RSS
 

Archiwum - Kwiecień 2nd, 2013

Dzień dobry, Teddy.

02 kwi

Dzień dobry. Babcia zawsze powtarza, żebym mówił „Dzień dobry”, kiedy ktoś nas odwiedza, albo kogoś spotykamy.
Ja bardzo chętnie mówię „Dzień dobry”, ale brzmi to bardziej jak, „A ja ha ha”. Wiele rzeczy, które mówię, brzmi właśnie w ten sposób. Pewnie jest tak dlatego, że umiem dopiero powiedzieć „baba”, czasami mówię „Uj”, to kiedy widzę mojego wujka, a większość przedmiotów nazywa się po prostu „O”. No i śmieję się, och jak ja często się śmieję, a wszyscy śmieją się ze mną.

„Baba” mówi, że ja jestem malutki smyk, ale ja nie jestem malutki. Ja jestem duzi. Ale wszyscy są bardziej duzi ode mnie. „Baba” jest duzia, „Uj” jest duzi i wszyscy są duzi. Kiedy chcę jeść to „baba” usadza mnie na krześle, bo ono też jest takie duzie, ale chyba mniejsze jak jeszcze niedawno. No i teraz wszystko jest bliżej, bo nauczyłem się chodzić. Tak! Nauczyłem się chodzić. Chodzenie jest fajne, tylko czasami pupa od niego boli, kiedy podłoga robi o nią „klap”.

Dzisiaj był fajny dzień u nas. Najpierw „baba” dała mu rano buziaka, zawsze mi daje rano buziaka, a potem dostałem takiego maleńkiego, mięciuśkiego, latającego hipogryfka. Mogę go tulić, a potem go puścić a on będzie latał mi wokół główki. Może się od tego nieźle zamigać przed oczkami, a wtedy znowu pupcia boli, bo ziemia robi „klap”.

Później przyszli do nas różni ludzie. „Baba” mówiła, że przyszli do mnie. Najpierw pojawili się dwaj, „baba” mówiła, że to moje „Uje”, ale ja nie wiem. Jeden cały czerwony a drugi był większy i tak fajnie porysowaną miał twarz. Te „Uje” nie potrafią się bawić, jak mój „Uj”. On się wygłupia, lata mnie w powietrzu, tarzamy się po dywanach, aż „baba” krzyczy. Czasami przyprowadza też wielkiego kudłacza, na którym daje mi jeździć. Oooo „baba” jest wtedy bardzo zła.

Te „Uje” to do mnie coś mówiły, ale to nie było takie śmieszne jak mój „Uj”. Ja myśle, że to nie mogą być prawdziwe „Uje”. Potem przyszli pani i pan. „Baba” mówiła mi, że to ciocia i „Uj” ale, ja myślę, że to jakaś druga „baba”, która mnie jeszcze nie odwiedzała. Ona mnie mocno tuliła, oj bardzo mocno tuliła i ciągle coś mówiła. Był też duży czarny pan, ale ja się go mocno bałem, bo on był wielki i dziwnie ubrany.

Na sam koniec wpadł drugi „Uj” i ciocia. Ten „Uj” był śmieszny. Miał czerwoną głowę, prawie tak kudłatą jak mój „Uj”. Wyglądał śmiesznie, bo miał głowę bez ucha, mówił, że je zgubił, bo ma bałagan w pokoju. Ja też mam czasami bałagan w pokoju, ale nigdy ucha nie zgubiłem. Głupiutki „Uj”. Fajnie było z tym ujem. Dał mi całe stosy zabawek, co nie spodobało się drugiej „babie”. Potem się ze mną dużo bawił i bawiła się z nami ta ciocia, która była z nim. Wyglądała trochę jak straszny „Uj”, ale była taka fajna, ciągle coś mi pokazywali. Puszczali iskierki i kolorowe chmurki z magicznych patyczków. Śmiałem się tak, że brzuszek mnie trochę rozbolał.

Potem było ciasteczko, na środku był świecący się patyczek i „baba” kazała dmuchać, a wszyscy coś śpiewali i całowali mnie w policzki. Fuj. Ciastko było smaczne. U nas często są ciastka, ale „baba” nie pozwala mi jeść ciastek, ale dzisiaj pozwoliła, ciekawe czemu, ale było smaczne, lubię ciastka.

Jak już prawie zjadłem, to z komina wyskoczyło wiele małych ptaszków z paczuszką i wylądowały przede mną. „Baba” otworzyła kolorową kartkę, a ja usłyszałem mojego „Uja”. Dużo do mnie mówił i się śmiał, ale nie wiem gdzie się schował, że go nie widziałem. Szkoda, że „Uja” nie widziałem. Ale w paczuszce była miotełka. „Baby” Były złe, ale „Uje” i ciocie się śmiali i ja latałem a Śmieszni „Uj” bez ucha z jego ciocią za mną biegali, długo biegali. A inni „Uje” i „baby” byli smutni i często mówili Remus i Tonks, nie wiem co to jest Remus i Tonks.

Jak wieczorem „baba” kładła mnie spać, pytała czy podobały mi się urodziny. Nie wiem co to są urodziny. Pytała też, czy podobali mi się goście, którzy mnie odwiedzili. Wiem co to goście, bo „baba” ich ma. Jak to byli moi goście, a ja myślę, że to jakiś ważny dzień był, to czemu mój „Uj” mnie nie odwiedził i czemu mama i tata mnie nie odwiedzili. „Baba” pokazuje mi ich na takich ruchomych rysunkach i mówi, że mieszkają u jakiejś bozi, to czemu mnie jeszcze nie odwiedzili.

A teraz chce mi się spać, to powiem wam, tak jak „baba” mi mówi.
Dobranoc Teddy.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Notki Specjalne

 
 

  • RSS